Archive | ogólne
Przyznaję że trochę ostatnio zaniedbałem bloga. Wakacje sprzyjają rozleniwieniu. Właściwie w moim wieku to już nie powinna być mowa o wakacjach ale po prostu o lecie. W czasach szkolnych to były 2 miesiące leniuchowania. Teraz to po prostu lato. Gorące lato. Pracować trzeba tak jak zimą :)
Ponieważ dalej zajmuje mnie temat relacjonowania podroży w trakcie jej trwania mogę już dziś obiecać że we wrześniu coś na ten temat napiszę. Zakupiłem nawet specjalny GPS Logger, który ma zapisywać trasy które pokonuję. Pochwalę Wam sie jak mi poszło i jak to urządzenie można wykorzystać. W najbliższych dniach przejadę z nim około 4000 km więc testowanie będzie dość dokładne.
Mało mam teraz czasu żeby śledzić nowinki technologiczne w przemyśle turystycznym. Wrócę do tego pewnie za miesiąc. Mam nadzieję że podobnie jak w przemyśle filmowym co lepsze kąski będą miały premiery po wakacjach i nic ni przegapię. Wszyscy teraz, w szczycie sezonu, skupiają się mam nadzieję na zarabianiu na turystach. Na nowinki przyjdzie czas po sezonie.
Do zobaczenia wiec we wrześniu. Wbrew pozorom szybko zleci, niestety :).
Continue reading...
Jakiś czas byłem nieobecny, nie fizycznie oczywiście ale wirtualnie, internetowo. Można powiedzieć, że przez ostatnie 3 tygodnie byłem na odwyku. Od internetu, turystyki, laptopa. I powiem szczerze, jest to ciekawe doświadczenie i kto wie, może jeszcze kiedyś to powtórzę. Na szczęście nie jestem pracoholikiem.
Co najważniejsze, taki odwyk pozwolił mi, jak mi się przynajmniej wydaje, nabrać pewnego dystansu do spraw, którymi się dotychczas zajmowałem. Zanurzony w potoku informacji dotyczących turystyki człowiek daje się porwać nurtowi. Teraz wydaje mi się jakbym stanął na brzegu. He he zabrzmiało poważnie.
Ale do rzeczy. Co mnie najbardziej przeraziło po włączeniu komputera, to liczba wiadomości w czytniku RSS, zawierających słowa “social”, “facebook”, “twitter”, “społecznościowe” itd. Oczywiście, wszystko w kontekście turystyki. Kurcze, że też wcześniej mnie to nie dziwiło ? Chociaż, jak się nad tym zastanowię, to i teraz mnie nie dziwi. Lekko tylko przeraża.
Pomyślałem sobie, że to trochę jakby “para idzie w gwizdek”. Przynajmniej z punktu widzenia naszego polskiego podwórka. Rozumiem, że media w kraju Wuja Sama, mogą podniecać się liczbami mówiącymi o popularności serwisów społecznościowych czy popularności poszczególnych profili firm turystycznych. Co chwila można przeczytać “odkrywcze” poradniki: “jak wykorzystać serwisy społecznościowe w turystyce”, kto zrobił najciekawsze działania marketingowe z wykorzystaniem “social media” czy rankingi, które firmy turystyczne mają najwięcej fanów. A jak to się ma do naszego kraju ? Chyba nijak. Trudno tu nawet mówić o innej skali podobnych działań. Po prostu, jak to obrazowo mówiono w czasach jedynie słusznego systemu: “jesteśmy 100 lat za murzynami”.
Nie wiem jak to się dzieje że tak jest. Mogę sobie posnuć kilka hipotez, które nie ukrywam są z palca wyssane. Dużo już pisano, na przykład, o opóźnieniu technologicznym naszych konsumentów. Pewnie to jeden z powodów. Nie mamy też dobrego serwisu społecznościowego, na którym dobrze będą się czuli ludzie, którzy mogliby być potencjalnymi klientami biur podróży. Nasza Klasa już się znudziła, zresztą, przerodziła się trochę w serwis “komu lepiej się udało w życiu”. Część internautów ucieka na Facebook, tam światowo i modnie. Tam też łatwo mogą zostać wyedukowani że to co polskie to gorsze a amerykańskie najlepsze. Tego polskiego tam mało a amerykańskie aż kuje po oczach.
Po chwili refleksji, dochodzę do wniosku, że nasza branża turystyczna nie ma parcia na serwisy społecznościowe. Sprzedaż nie idzie źle. Wiadomo, raz lepiej a raz gorzej ale generalnie raczej lepiej, bo takim jesteśmy rynkiem. Klienci z kasą ciągle są raczej offline a jak już są online, to wystarcza być wysoko w Google. Uświadomione i ambitne wyjątki wychodzą na “pionierów” badających “terra incognita”.
Czytając jednak media turystyczne, można dość do wniosku, że wszyscy tylko tym żyją. Warto czasami zrobić sobie przerwę, w ciekawy sposób może zmienić nasz punkt widzenia.
Continue reading...
 W podróż tylko z komórką
Gdy w ostatnim artykule na blogu, pisałem o możliwych konsekwencjach kroku, na jaki zdecydowała się Nokia (darmowa nawigacja w telefonach Nokia), naszła mnie pewna refleksja. Krok za krokiem zbliżamy się do momentu, w którym turysta nie będzie musiał zabierać w podróż, żadnych elektronicznych gadżetów. Wystarczy, że będzie miał przy sobie telefon komórkowy.
Pomyślcie chwilę a przekonacie się że nie jest to wcale wizja odległa. Właściwie, już dziś jest do zrealizowania. Na razie pewnie dla mniej wymagających użytkowników. Pisząc mniej wymagających, mam na myśli tych, nie przywiązujących największej wagi do np. technicznej jakości zdjęć czy filmów. Ale to może się zmienić już niedługo, kto wie nad czym głowią się technicy w wielkich koncernach.
Bo czego tak naprawdę, od strony technicznej, potrzebujemy na wakacjach. Na swoim przykładzie, mogę pokusić się o stworzenie takiej listy:
- nawigacja i to najlepiej taka, którą będę miał przy sobie i w czasie podróży samochodem i w czasie pieszej wędrówki
- aparat fotograficzny
- kamera wideo
- dostęp do internetu
- możliwość dostępu do różnych dokumentów
- przyda się też jakiś odtwarzacz mp3
Każde z powyższych mam w komórce. Oczywiście, ktoś powie że film z komórki ma się nijak do filmu z dobrej kamery HD. To wszystko prawda ale jest pewnie duże grono osób, które nie ma ambicji żeby być półprofesjonalnym filmowcem i ogranicza się do kręcenia krótkich scenek a jakość VGA w zupełności je zadowala. Podobnie z jakością zdjęć z komórek, chociaż tutaj są już przykłady, które mogą skutecznie konkurować z niejednym zaawansowanym kompaktem. Aparat 8 mpix w telefonie już specjalnie nikogo nie dziwi, stabilizacja, zoom optyczny, wykrywanie twarzy, niedawno tylko w lepszych aparatach foto, teraz powszednieją w komórkach. I niektórym to wystarcza.
 Full HD w komórce
Podobnie jest z nagrywaniem filmów. Format VGA zadowoli tylko mało wymagających. Szczególnie w porównaniu z nowymi kamerami HD. Ale od czego są jajogłowi w firmach opracowujących technologie dla komórek. Zobaczcie chociażby tego newsa. Filmy Full HD kręcone komórką wcale są odległe.
A co będzie za kilka lat ? Ba, za kilka miesięcy ?
O pozostałych, wymienionych przeze mnie funkcjach nawet nie trzeba szczególnie wspominać. Wszystkie znajdziemy w lepszym telefonie komórkowym. Ja w swoim telefonie je mam i wszystkich tych funkcji na wyjazdach używam. Nawet foto i filmy, mimo że niższej jakości niż lustrzanką są wykorzystywane z dwóch powodów. Komórkę zawsze mam w kieszeni i czasami tylko w ten sposób mogę zarejestrować ważna chwilę, po drugie, moja komórka geotaguje zdjęcia i filmy, więc mogę je później z łatwością umiejscowić na mapie.
Co sobie o tym wszystkim myślę ? Wydaje mi się, że może jeszcze nie teraz ale za kilkanaście miesięcy, niektórzy powinni poważnie rozważyć, czy kupować aparat foto, kamerę HD, odtwarzacz mp3 czy netbooka ? Może wystarczy kupić dobrego smartfona z górnej półki, który i tak okaże się tańszy od tych wszystkich gadżetów razem wziętych a niewiele, jeżeli w ogóle, ustąpi im jakością swoich funkcji. Jednego można być pewnym, taka komórka bije te wszystkie urządzenia na głowę, swoją funkcjonalnością i szybkim dostępem wtedy, kiedy dana funkcja jest potrzebna.
Zobaczcie jak można pobawić się zdjęciami w iPhonie. Tego nie da się zrobić aparatem fotograficznym. Myślicie że posiadacze takiego telefonu wezmą ze sobą w podróż dodatkowo aparat fotograficzny ? Założę się się duży odsetek z nich nawet o tym nie pomyśli.
Przepiszę tu cytat z Fotomaniaka: “…dużo prawdy jest w słowach Chase’a Jarvisa, który mówi, że “…najlepszy aparat fotograficzny to ten, który macie pod ręką…””.
Continue reading...
 Nowe OnTheGo
Wiedziałem że tak będzie. Jak zwykle, wygląd bloga znudził mnie już po kilku miesiącach. Zawsze jak zrobię jakąkolwiek stronę internetową (prawie zawsze opieram je na gotowych cms’ach), już po kilku tygodniach zaczynam zastanawiać się nad nowym wyglądem. Zresztą i tak nie jestem z wyglądu strony nigdy do końca zadowolony. To jakieś skrzywienie chyba :)
Jak wiec widzicie i OnTheGo przeszedł przez weekend metamorfozę. Mam nadzieję że Wam się podoba. Mi tak …chociaż co nieco bym jeszcze poprawił.
A tak przy okazji, naszły mnie pewne przemyślenia. Ostatnio magluję temat optymalizacji strony i pozycjonowania. Oczywiście osoby, które takie usługi proponują starają się przedstawić temat jako magię, dostępną tylko dla nielicznych. W myśl zasady: “jak klient nie wie o co chodzi, tym chętniej zapłaci żeby zrobił to ktoś inny”. A że klient z reguły nie wie o co chodzi, to płaci za takie usługi jak: zbudowanie stiemap’y strony, założenie konta Google Analitics czy optymalizacja linków na stronie internetowej.
Wiem, wiem ktoś powie że takie rzeczy najlepiej powierzyć specjalistom. Oczywiście że tak. Jak nas na to stać. Ale jak nie, to przy niewielkim nakładzie czasu (najważniejsze są oczywiście chęci) sporo zrobimy samemu. Nie będę opisywał jak poprawić sobie pozycję strony w wyszukiwarce Google. Możecie o tym poczytać bardziej profesjonalnie, chociazby na blogu Magiczne SEO i SEM. Najbardziej mnie denerwuje jednak to, że taki chociażby darmowy cms jak Wordpress (na którym “stoi” ten blog) jest porządnie zoptymalizowany pod wyszukiwarki (a dodatkowo można to poprawić stosując różne wtyczki) a jak ktoś Ci zrobi stronę internetową za 10tys zł to chce jeszcze dodatkowo np. 500 zł za “optymalizacje pod wyszukiwarki”. Pieści się same zaciskają.
Wracając do strony OnTheGo, będę jeszcze “ulepszał”, wiec nie zdziwcie się jak coś nie będzie do końca poprawnie działać. No a potem, znów na kilka miesięcy spokój :)
Continue reading...
Hmm… może przesadziłem ale ewolucją na pewno tego bym nie nazwał. A właściwie nie nadchodzi ale już trwa. Zabrzmiało groźnie ? Jak to zwykle w czasach przemian dla jednych groźnie dla innych z nadzieją. A teraz skąd takie wnioski.
Pierwszym źródłem wniosków jest oczywiście własna obserwacja rynku elektronicznych usług turystycznych. W ostatnim czasie dzięki rozwojowi nowych technologii a przede wszystkim dzięki szybkiemu zdobywaniu przez te technologie popularności wiele się zmienia w turystyce. Najważniejsze jednak że otwierają się duże możliwości innowacji. Nie znaczy to oczywiście że innowacje nie pojawiały się wcześniej oczywiście że się pojawiały ale ich liczba sprawiała że dotychczas mogliśmy mówić właśnie o ewolucji, teraz to się może zmienić.
Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w latach 90 kiedy rozpoczęła się era turystyki online. Dla rynku była to prawdziwa rewolucja, nagle okazało się że klient nie musi mieszkać tuż za rogiem i z mozołem przeglądać sterty katalogów przed dokonaniem rezerwacji.
Później mieliśmy kryzys dotcomów, konsolidację i pewne “uspokojenie” rynku co zaowocowało powstaniem kilku dużych i obecnych już od lat marek na internetowym rynku turystycznym.
A czasy obecne? Co napędza rewolucję ? Stawiam na dwa najważniejsze czynniki:
- Mobilny dostęp do informacji – dokładnie urządzenia mobilne, które stały się podręcznymi komputerami oferującymi najbardziej zaawansowane opcje komunikacji (WiFi, UMTS, Bluetooth itd) wyposażone w GPS, ekrany dotykowe itd.
- Social networking – sieci społecznościowe, które powoli zmieniają internet, podejście do sprzedaży i marketingu
Każdy oczywiście może tę listę rozbudować o inne jeszcze czynniki, ja uważam te właśnie za najważniejsze.
Nie jestem chyba w tym odosobniony bo patrząc chociażby na informacje które już przytaczałem na blogu dotyczące liczby wniosków o dotacje (Innowacyjna Gospodarka), jest więcej osób które w tej branży widzą pole do innowacji. Podobne zresztą informacje docierają z zagranicznych źródeł. Kilka tygodni temu Wall Street Journal podawał że w najbliższych 5 latach wydatki na podróże zakupione w internecie wzrosną z 115 mld $ do 157 mld $ i wydatki te są wiązane z innowacyjnymi rozwiązaniami jakie wdrażają największe firmy w tej branży (mimo kryzysu wydatki online na turystykę w USA nadal rosną). Tam również (w USA) obserwuje się znaczący wzrost zainteresowania nowymi start-up’ami z branży turystycznej.
W takim okresie może nagle pojawić się nowy gracz który w najlepszy sposób wykorzysta zmiany technologiczne i przygotuje coś naprawdę innowacyjnego. Nikt nie chce tego przegapić. Ani ci którzy mają już ugruntowana pozycję (stąd te wielkie inwestycje), ani ci którzy inwestują w start-up’y, jest okazja żeby zgarnąć kawałek tortu. Ponieważ jesteśmy w momencie wchodzenia (mówiąc wchodzenia mam na myśli ich masowość bo same technologie nie zawsze są nowe) nowych technologii liczy się bardziej pomysł niż zasobność portfela wiec szanse się wyrównują.
A nam pozostaje albo czekać na efekty albo w tym uczestniczyć.
Continue reading...
Kilka słów wyjaśnienia się należy. Co to są te nowe technologie których będę usilnie poszukiwał. O co chodzi ?
Właściwie chodzi o to co każdego z nas już od dawna otacza i bez czego często nie wyobrażamy sobie normalnego funkcjonowania. Coś co wdziera się do naszego codziennego życia (czasami z łatwością a czasami z pewnymi oporami) i czego nie możemy uniknąć. Trochę tajemniczo zabrzmiało a rozwiązanie wyda się pewnie prozaiczne.
Internet, telefony komórkowe, nawigacje GPS, ciekawe oprogramowanie to tematy wokół których będziemy się obracać. Oczywiście ze szczególnym uwzględnieniem zastosowania ciekawych rozwiązań w turystyce.
Na pewno każdy już nie raz korzystał z powyższych rozwiązań podczas wyjazdów, ja sam bardzo chętnie przed każdym wyjazdem przesiaduję w internecie aktualizując mapy w nawigacji GPS, instalując nowe wersje programów w telefonie komórkowym dzięki którym będę mógł sprawdzać maile, czytać wiadomości czy choćby posłuchać polskiego radia za granicą. Takich czynności wielu z nas nawet nie uważa za coś szczególnego, ot coś jak pakowanie, pamiętam żeby zabrać szczoteczkę i zaktualizować program w komórce.
Jest jeszcze druga strona – ludzie którzy zarabiają na turystyce. Oni mają trochę inne dylematy. Co zrobić żeby Klient kupił wycieczkę właśnie u mnie, jak go przyciągnąć do mojego serwisu żeby tu szukał informacji przed wyjazdem, niech kupi naszą nawigację, zanocuje w naszym hotelu itd… Dziś chyba ilość narzędzi jakie można wykorzystać żeby przyciągnąć klienta i uatrakcyjnić jego pobyt jest tak duża jak nigdy dotąd i ciągle rośnie. Tylko kto w tym by się połapał oprócz maniaków którzy chłoną każdą nowinkę i natychmiast zaczynają z niej korzystać ?
Mam nadzieję że uda się znaleźć kilka odpowiedzi na wiele pytań które pewnie na tym blogu padną.
Continue reading...
|
13 sierpnia 2010
0 Comments