Archive | mobilne RSS feed for this category

iPad – warto przyglądać się temu szaleństwu

14 kwietnia 2010

0 Comments

iPad turystyka

Zauważyliście jakie w sieci pojawiło sie niedawno szaleństwo związane z “wypuszczeniem” nowego produktu Apple na rynek ? Apple miał zawsze dobrą rękę do kreowania mody na różne nowinki techniczne ale to co wyrabiają z iPadem to już majstersztyk. Do końca nie wiadomo do czego miałby taki produkt służyć, cena wcale nie jest “przystępna”, okrojony jest trochę z funkcjonalności peceta czy laptopa a już stał się mega modny i każdemu potrzebny. Co ciekawe, za Apple idą następni. Wydaje się, że tablety stały sie najbardziej pożądanymi urządzeniami na rynku, w pierwszym dniu sprzedane 300 tys. sztuk ! To jak ponowne odkrycie Ameryki, z tym że nabiera ważności dopiero wtedy, kiedy to Apple ją odkryje.

Co fajnego można zrobić z takim iPadem ? Do końca sam nie wiem (nigdy nie miałem go w ręku) ale mogę sobie pospekulować. Jako że to przerośnięty iPhone ale jeszcze nie laptop, można zabrać go w podróż. Tak myślę, że niby nic odkrywczego ale zachwytów w sieci nad jego mobilnością nie brakuje. Wprawdzie zajmuje trochę miejsca ale ciągle jest na tyle poręczny, żeby mieć go przy sobie i poużywać np. w samolocie czy restauracji.

Dlaczego więc gdybym miał iPada zabrałbym go w podróż ?

  1. czytnik ebooków – tutaj faktycznie bije na głowę laptopy (wagą), netbooki (czasem pracy) czy smartfony (wielkością ekranu). Udało mi sie w podróży przeczytać kilka książek na ekranie wielkosci 3,2 cala i wierzcie, że więcej tego nie zrobię. Nie dlatego ze się nie da, bo się da. Dlatego że już po kilku stronach zauważyć można problemy ze wzrokiem, o bólu głowy nie wspominając.
  2. wifi + 3G – możliwości łączności bardzo przyzwoite. Gdy nie ma w zasięgu sieci internetowej, zawsze (jeżeli mamy wersję z 3G) możemy skorzystać z internetu komórkowego i np. sprawdzić pocztę czy wysłać wiadomość.
  3. gps – bez tego już dziś nie warto w ogóle wypuszczać żadnych urządzeń elektronicznych na rynek. Możliwości jakie dają różnego rodzaju aplikacje współpracujące z GPS sprawiają, że często urządzenie którym dysponujemy, spełnia zupełnie inną funkcję niż przewidział to producent. Wyobrażacie sobie np. takie przewodniki w technologii Augmented Reality (rozszerzona rzeczywistość) na iPadzie ? Bajka :)
  4. aplikacje (tłumacze, mapy itd) – na pewno ich nie zabraknie, firmy takie jak Kayak czy Mobiata szybko przerabiają swoje aplikacje, wcześniej napisane na iPhona. Większa rozdzielczość ekranu daje nowe możliwości prezentacji treści. Tak przy okazji, mała ciekawostka. Jeżeli chcecie sprawdzić jak wasza strona interentowa będzie wyglądała na iPadzie, wejdźcie na ten symulator iPada. Żeby było tak jak na iPadzie, trzeba by jeszcze wyłączyć obsługę Flasha (produkty Appla go nie obsługują). Z prezentacji znalezionych w internecie wynika, że nawet pograć w ciekawe gry na tablecie Appla da radę. Na 12 godzinny lot do Singapuru jak znalazł :) Swoją drogą, linie lotnicze mogłyby takie tablety instalować w oparciach siedzeń. Przynajmniej w samolotach latających na długich trasach. Pomarzyć można.
  5. przewodniki – pole do popisu dla wydawców i firm związanych z podróżami. Niektórzy już walczą o ten rynek, Lonely Planet obniżył o połowę (z 19,90 na 9,90) cenę swojej aplikacji, po zaledwie kilku godzinach krytyki użytkowników iPadów, twierdzących że jest za droga ! Rodzi się nowa siła na rynku.

Czy kupię iPada ? Z powyższego wynika, że to całkiem niezła zabawka. Szkoda tylko, że cena w Polsce będzie jeszcze wyższa niż w Stanach. Przyzwoity model na pewno będzie kosztował grubo ponad 2000 zł. Sporo jak na zabawkę. Gdybym naprawdę dużo jeździł np. służbowo albo latał na długich trasach samolotami, to pewnie bym odżałował. Skoro ma się przydać okazjonalnie (a laptopa w domu nie zastąpi) to poczekam na lepsze ceny (albo zarobki :)

Kolejna sprawa to polityka Appla. Jak uczy doświadczenie z Ipponem, warto poczekać na kolejną generację iPada. Poprawią co trzeba i pewnie dorzucą kilka bajerów. Tak czy inaczej moda nastała. Jak wrośnie w kulturę tak jak iPod, to warto bardzo poważnie przyjrzeć sie, jak może wpłynąć na branżę turystyczną. Dla nas, klientów, na pewno na lepsze.

Continue reading...

Przewodnik w pliku kml

31 marca 2010

1 Comment

przewodnik w pliku kml

Przewodnik w pliku kml

Powiem szczerze, mam pustkę w głowie jeśli chodzi o temat, na który mógłbym coś napisać. Zalew informacji dotyczących turystyki, w połączeniu ze słownictwem dotyczącym sieci społecznościowych przygasił moją czujność  i zdolność do wyławiania co ciekawszych faktów, dotyczących ciekawych technologii. Nie powiem, niektóre “social” informacje są ciekawe, jak choćby informacja, że ruch zanotowany w marcu na Facebook przekroczył ruch zanotowany (dotyczy zapytań wyszukiwarki) na Google. Ile jednak można czytać, na różnych serwisach, treści w stylu: “Jak zdobyć klientów na Facebook’u”, “10 tipsów jak tweet’ować” itd. Toż to potop !

Ostatnio, pisałem o mojej zabawie w ponowne odkrywanie Google Earth. Przy okazji “ponownie odkryłem”, że mam GPS w telefonie i może on mi się przydać. Oczywiście , zanim mi sie przyda, postanowiłem bliżej sie z nim zapoznać i trochę sie pobawić. Nie muszę chyba dodawać, że w tym przypadku zabawa to najlepsza nauka i jak się okazało, ciekawy temat do przemyśleń.

Zainteresowała mnie funkcjonalność, oferowana przez urządzenia typu GPS loggery. Najprościej mówiąc, są to małe pudełka wyposażone w GPS i zapisujące w swojej pamięci pokonywaną przez nas trasę, z takimi szczegółami jak prędkość, wysokość nad poziomem morza itd. Dzięki takim urządzeniom, możemy na przykład, geotagować wykonane w podróży fotografie. Warunek jest jeden, zegary w loggerze i aparacie muszą być dokładnie zsynchronizowane, no i oczywiście, zawsze gdy wykonujemy zdjęcie, logger musi być włączony. Później, w komputerze, odpowiedni program łączy informacje o miejscu z loggera z odpowiednim zdjęciem z aparatu. Teraz wystarczy wysłać zdjęcia do Picasaweb, Filkra czy załadować do Google Earth, żeby zostały umieszczone na mapie, w miejscach, w których zostały wykonane. Bajer. Taki GPS logger nawet nie jest drogi, na Allegro 150 250 zł. Pierwsza myśl, musze mieć.

Druga myśl, a od czego mam telefon z GPS. Skoro jakieś pudełko za 2 stówy to potrafi, to pewnie telefon za kilka razy więcej też. Faktycznie, nie rozczarowałem się. Oprogramowania na komórki, potrafiącego zapisywać (np. jako pliki kml) przebywaną przez nas trasę, jest naprawdę sporo. I na dodatek, duża część jest darmowa. Zresztą, wystarczy zarejestrować się w takich serwisach jak EveryTrail, czy nasz rodzimy Buddyway, ściągnąć aplikacje które oferują i już. Możemy sobie teraz zapisywać każdy nasz krok. I wcale nie trzeba wysyłać plików do internetu. EveryTrail pozwala zapisać lokalnie plik kml z całej trasy i następnie możemy dowolnie wykorzystać go do naszych celów, geotagowania zdjęć, czy pokazania przebytej trasy w Google Earth.

Jak już to wszystko rozpracowałem, pobawiłem się aplikacjami i dokładnie przeanalizowałem trasę jaką przebyłem ze sklepu do domu :), to pomyślałem jak tą funkcjonalność można by dodatkowo wykorzystać.

Wyobraziłem sobie taką sytuację. Każdy organizator podróży ma w destynacjach, które obsługuje, rezydentów, którzy zresztą jak twierdzi wielu turystów, często się nie przepracowują. Wyposażyłbym takich w GPS loggery i kazał obejść/objechać najważniejsze miejsca w obsługiwanych przez nich rejonach. Przy każdym punkcie (bank, poczta, ambulatorium, ciekawe miejsce do zwiedzenia itd), powinni zrobić zdjęcie (później będą pamiętali co tam było) i opisać je w kilku słowach. Łatwo później, całą tą informację wyeksportować do pliku np. kml. Klient, który jedzie w dane miejsce (i jest na tyle wyedukowany) mógłby sobie taki plik pobrać i zapisać np. w swoich mapach Google. Później, już na miejscu, wystarczy odpalić mapy Google w telefonie np. w Słonecznym Brzegu w Bułgarii i już wiadomo gdzie jest nasz hotel, gdzie najbliższy bank, gdzie wypożyczalnia samochodów a gdzie polecana przez rezydenta plaża czy pizzeria. Zobaczcie jakie to daje możliwości reklamy. Można w pliku pokazać tylko określone banki czy restauracje. Oczywiście, nie zastąpi to przewodnika ale o ile bardziej wartościowe są praktyczne informacje, od kogoś kto rezyduje na miejscu i może wybrać dla nas np. bank z najniższą prowizją wymiany walut, restauracje z dobrym jedzeniem czy najlepszą dyskotekę. I to wszystko pod ręką w telefonie.

Wiem, ktoś powie, że niewielu klientów będzie takiej możliwości używało. Dlatego, należy to potraktować jako wartość dodaną, która na razie, używana może przez niewielu, w dużym stopniu może wpłynąć na wizerunek organizatora. Na początek, może niech to będzie dostępne dla miejsc odwiedzanych przez młodych ludzi. Nie opisujcie tylko zabytków typu średniowieczne kościoły. Za to rozkład dyskotek i czynnych w nocy fastfood’ów z pewnością docenią :)

Continue reading...

Telefon dla turysty – trudny wybór

10 marca 2010

1 Comment

Systemy mobilne

Ostatnio, kilka razy wśród moich znajomych pojawił się problem wyboru telefonu komórkowego. Oczywiście, w każdym przypadku potrzeby jakie kierują osobą, która wymienia telefon są inne i prosta odpowiedź na pytanie, który telefon jest najlepszy jest niemożliwa. Skłoniło mnie to jednak do zastanowienia się, jaki telefon byłby najlepszy dla mnie. W skrócie – dla osoby zainteresowanej turystyką.

Jak sie okazuje odpowiedź nie jest prosta. Po pierwszej krótkiej analizie doszedłem do wniosku, że w momencie w którym faktycznie będę wymieniał telefon komórkowy, będę musiał zacząć od odpowiedzi na pytanie, jaki powinien on mieć system operacyjny. Jeżeli chodzi o pozostałe parametry to większości smartfonów (bo taki telefon tylko wchodzi w grę) można ze sobą porównywać. Wśród nowych produkcji podobne są rozdzielczości ekranów, szybkości procesorów, możliwości rozbudowy pamięci czy rozdzielczości aparatów fotograficznych. Oczywiście, mocno upraszczam ale tak to wygląda mniej więcej z punktu widzenia laika.

A co z systemami operacyjnymi ? W grę wchodzą: iPhone OS, Android, Windows Mobile, Symbian. Wybór jest faktycznie spory i zwykłego śmiertelnika może zniechęcić przedzieranie się przez setki stron z opisami systemów. Jak wiec wybrać najlepszy system dla podróżnika ? Skupmy sie tylko na kilku aspektach. Co chciałbym mieć w telefonie, łatwego w obsłudze i przydatnego w podróży.

Zróbmy taką listę:

  • dostęp do poczty email (niech to będzie Gmail)
  • oprogramowanie nawigacyjne
  • dostęp do internetu
  • dostęp do serwisów społecznościowych
  • bogactwo aplikacji dla podróżników

Jak widać nie jestem wymagający :) Zacznijmy wiec po kolei. Jeżeli chodzi o Gmaila to strasznie denerwuje mnie, w telefonie który posiadam (Windows Mobile), brak możliwości zainstalowania dedykowanej aplikacji do obsługi tej poczty. Niestety, chyba nie zanosi się że zostanie to zmienione. Za każdym razem jestem przenoszony na stronę internetową Gmaila i tam mogę sprawdzić pocztę. Trwa to dłużej, jest wolniejsze i właściwie nie różni się od zwykłego przeglądania inetrnetu. Podobnie mają użytkownicy iPhona. Google w sposób uprzywilejowany potraktował jedynie posiadaczy telefonów z systemem Android oraz Symbian. Oni mają dedykowaną aplikację.

Kolejna sprawa to oprogramowanie nawigacyjne. Tutaj nie powiem, WinMobile mi odpowiada. Można na niego zainstalować różne dostępne programy nawigacyjne. Żeby porównać więc, znów przyjrzyjmy się aplikacji od Google. Google Mapy z opcją nawigacji (darmowej) dostępne są tylko na telefony z Androidem. Nie dziwne bo to w końcu ich system. Najbardziej po macoszemu, w tym przypadku, zostali potraktowani użytkownicy iPhona. Opcje map, które mają do dyspozycji są najuboższe. W szczególnej sytuacji są posiadacze telefonów z Symbianem. Wprawdzie nawigacji z Google nie mają ale maja za to darmową nawigację z Ovi Maps. I to nawet lepszą niż Google. Dlaczego ? Bo mapy można przeglądać w offline, nie trzeba za każdym razem wchodzić do internetu.

Pod względem dostępu do internetu nie uda sie wyłonić zwycięzcy. Każdy nowoczesny smartfon ma dziś opcję WiFi. Różnice mogą dotyczyć jedynie np. szybkości działania przeglądarki. Niestety sam nie testowałem ale w internecie wielkie pochwały za szybkość działania zbiera przeglądarka iPhona.

Pod względem dostępu do serwisów społecznościowych, też pewnie nie będzie łatwo wybrać. Na szczęście nie dlatego że jest źle. Wręcz przeciwnie, wybór aplikacji jest naprawdę imponujący i to na każdą platformę. Twittera czy Facebooka obsłużymy z każdego systemu. Gorzej sprawa wygląda w przypadku np. Google Buzz. Tu jak zwykle rządzą jedynie Android i iPhone. Pozostali są opisani jako “coming soon” , nie wiadomo tylko ile to “soon” potrwa.

Pozostała kategoria dotycząca aplikacji dla podróżników. Oczywiście, znów definicja takiej aplikacji może rodzić pewne kontrowersje. Co do programów do geocaching’u to dla każdego systemu jest ich trochę i każdy może sobie coś wybrać. Aplikacje typu “pogoda, waluty, loty” takie jak świetny World Traveler dla Symbiana, też znajdziemy w ofercie dla każdego z systemów. Jak to wiec porównać ? Ciężka sprawa, opierając się na swojej wiedzy, powiedziałbym że najwięcej ciekawych programów oferowanych jest na systemy Android i iPhone. Co więcej, ponieważ to Google jest liderem w tego typu innowacjach, siłą rzeczy preferowany jest system Android (patrz np. Google Goggles a w przyszłości aplikacje tłumaczące).

Ta pobieżna analiza tylko zamieszała mi w głowie. Choć przyznam szczerze, że gdybym miał teraz wybierać telefon to chyba skłaniałbym sie ku takiemu z systemem Android lub iPhone OS. I nie tylko dlatego, że na te systemy oferowanych jest więcej aplikacji, które chciałbym potestować. Dodatkową zaletą jest też to, że zostały one znakomicie przygotowane do obsługi palcem. Nie trzeba instalować specjalnych nakładek, żeby usprawnić obsługę bez rysika jak w Windows Mobile chociażby. Do wymiany telefonu mam jeszcze co najmniej rok, do tego czasu wiele się zmieni. I jak zwykle, po kilku miesiącach będę pewnie żałował swojej decyzji :)

Continue reading...

Z Google Goggles w końcu wiesz co jesz…

18 lutego 2010

0 Comments

Google Goggles tłumaczy menu w restauracji

Środowy wpis zapowiadał wspaniałą przyszłośc dla podróżników, którzy nie znają języków obcych, którą przygotowują dla nich inżynierowie z Google. Dziś kolejna niespodzianka. Google Goggles, narzędzie, które ma nam ułatwić zwiedzanie poprzez rozpoznawanie obiektów na zrobionych komórką zdjęciach (w dużym uproszczeniu), będzie w zamierzeniu twórców tłumaczyło również teksty znajdujące sie na sfotografowanych obiektach.

Najbardziej flagowy przykład takiego zastosowania (pokazany tez w filmiku z Google) to tłumaczenie menu w restauracji. Wystarczy zrobić zdjecie takiego menu by po chwili cieszyć sie tekstem w swoim ojczystym języku. Oczywiście, na razie to tylko prototyp. Nawet działa tylko w kierunku Niemiecki – Angielski. Ale skoro Google powiedziało “A” nalezy się spodziewać że dojdzie do “Z”.

Sami zobaczcie na filmie. Ma to potencjał !

Continue reading...

Google sprawi że budowa wieży Babel może się udać :)

17 lutego 2010

0 Comments

Jakby was ktoś spytał, jakie czynniki mają największy wpływ na rozwój międzynarodowego ruchu turystycznego, pewnie z łatwością wymienilibyście kilka, takich jak: odległość, przepisy wizowe, środki transportu i ich ceny, konflikty międzynarodowe itd. Ja, dorzucił bym jeszcze jeden, moim zdaniem nie mniej istotny: znajomość języków obcych. A raczej ich nieznajomość.

Pewnie nie raz usłyszeliście z ust, szczególnie osób starszych, że chętnie wybrali by się gdzieś za granicę ale nie znają języka obcego. Boją się, że mogą sobie na miejscu nie poradzić. Ci młodsi, którzy nie znają języków, często mówią po prostu, że wolą polskie morze :) Jakby to było pięknie mieć przy sobie tłumacza, co więcej takiego, co by “jeść nie wołał” i był na każde zawołanie.

Google tłumaczy w czasie rzeczywistym

Google pomaga budować nową wieże Babel

Jak to pewnie mówią inżynierowie w Google: “mówisz i masz” :). Bo to właśnie Google może pomóc przełamać tą barierę. Coś co mogło by być snem twórców filmów science fiction, powoli dzięki Google, nabiera realnych kształtów.

A plan jest taki. Skoro mają już internetową usługę tłumaczenia “real time”, oprogramowanie do werbalizacji tekstu, telefon komórkowy z własnym systemem operacyjnym, to czemu tego wszystkiego nie połączyć i nie stworzyć aplikacji na komórkę, która tłumaczyła by ludzką mowę w czasie rzeczywistym ? Rewelacja. Oczywiście, wymaga to jeszcze duuużo pracy, pewnie minie kilka lat zanim pierwszy turysta pogada z tubylcem za pośrednictwem tego urządzenia ale chyba warto czekać. Szybko zleci. Co najciekawsze, Google skupi się na tłumaczeniu mowy potocznej i poprawnym wychwytywaniu kontekstu a nie jak większość internetowych tłumaczy, tylko na tłumaczeniu poszczególnych słów. Takie narzędzie będzie więc szczególnie użyteczne w codziennych kontaktach, po prostu luźna gadka.

Niedawno pisałem, że nadejdzie taki dzień gdy w podróż zabierzemy wyłącznie telefon komórkowy. Zastąpi nam kamerę, aparat, nawigację itd. Teraz, będzie kolejny powód żeby tak zrobić, tylko że ten telefon będzie prawdopodobnie pochodził od Google.

Wyobraźcie sobie, siedzicie w knajpie z chińczykiem, podajecie mu słuchawkę bluetooth, podłączoną do swojego telefonu i prowadzicie z nim rozmowę nie znając kompletnie chińskiego. Może nie za dwa ale za pięć lat wierzę, że bedzie to możliwe.

Wyobraźnia może nas ponieść jeszcze dalej:

  • przewodnik turystyczny, który rozdaje słuchawki swoim słuchaczom niezależnie od tego z jakiego są kraju i oprowadza po zabytkach
  • operator turystyczny, który wypożycza telefony z aplikacją swoim klientom na czas podróży
  • rezydent, który nie musi znać języka kraju w którym przebywa (czasem bardzo egzotycznego)

Są tez minusy oczywiście. Trzeba będzie uważać co sie mówi w swoim języku ojczystym a szczególnie z obgadywaniem swojego rozmówcy. Plusy jednak wyraźnie przesłonią minusy.

Czekam z niecierpliwością na takie możliwości i już się zastanawiam, czy warto dzieci posyłać do szkoły anglojęzycznej :)

Continue reading...

W podróż tylko z komórką – całkiem prawdopodobna przyszłość

27 stycznia 2010

1 Comment

W podróż tylko z komórką

Gdy w ostatnim artykule na blogu, pisałem o możliwych konsekwencjach kroku, na jaki zdecydowała się Nokia (darmowa nawigacja w telefonach Nokia), naszła mnie pewna refleksja. Krok za krokiem zbliżamy się do momentu, w którym turysta nie będzie musiał zabierać w podróż, żadnych elektronicznych gadżetów. Wystarczy, że będzie miał przy sobie telefon komórkowy.

Pomyślcie chwilę a przekonacie się że nie jest to wcale wizja odległa. Właściwie, już dziś jest do zrealizowania. Na razie pewnie dla mniej wymagających użytkowników. Pisząc mniej wymagających, mam na myśli tych, nie przywiązujących największej wagi do np. technicznej jakości zdjęć czy filmów. Ale to może się zmienić już niedługo, kto wie nad czym głowią się technicy w wielkich koncernach.

Bo czego tak naprawdę, od strony technicznej, potrzebujemy na wakacjach. Na swoim przykładzie, mogę pokusić się o stworzenie takiej listy:

  • nawigacja i to najlepiej taka, którą będę miał przy sobie i w czasie podróży samochodem i w czasie pieszej wędrówki
  • aparat fotograficzny
  • kamera wideo
  • dostęp do internetu
  • możliwość dostępu do różnych dokumentów
  • przyda się też jakiś odtwarzacz mp3

Każde z powyższych mam w komórce. Oczywiście, ktoś powie że film z komórki ma się nijak do filmu z dobrej kamery HD. To wszystko prawda ale jest pewnie duże grono osób, które nie ma ambicji żeby być półprofesjonalnym filmowcem i ogranicza się do kręcenia krótkich scenek a jakość VGA w zupełności je zadowala. Podobnie z jakością zdjęć z komórek, chociaż tutaj są już przykłady, które mogą skutecznie konkurować z niejednym zaawansowanym kompaktem. Aparat 8 mpix w telefonie już specjalnie nikogo nie dziwi, stabilizacja, zoom optyczny, wykrywanie twarzy, niedawno tylko w lepszych aparatach foto, teraz powszednieją w komórkach. I niektórym to wystarcza.

Full HD w komórce

Podobnie jest z nagrywaniem filmów. Format VGA zadowoli tylko mało wymagających. Szczególnie w porównaniu z nowymi kamerami HD. Ale od czego są jajogłowi w firmach opracowujących technologie dla komórek. Zobaczcie chociażby tego newsa. Filmy Full HD kręcone komórką wcale są odległe.

A co będzie za kilka lat ? Ba, za kilka miesięcy ?

O pozostałych, wymienionych przeze mnie funkcjach nawet nie trzeba szczególnie wspominać. Wszystkie znajdziemy w lepszym telefonie komórkowym. Ja w swoim telefonie je mam i wszystkich tych funkcji na wyjazdach używam. Nawet foto i filmy, mimo że niższej jakości niż lustrzanką są wykorzystywane z dwóch powodów. Komórkę zawsze mam w kieszeni i czasami tylko w ten sposób mogę zarejestrować ważna chwilę, po drugie, moja komórka geotaguje zdjęcia i filmy, więc mogę je później z łatwością umiejscowić na mapie.

Co sobie o tym wszystkim myślę ? Wydaje mi się, że może jeszcze nie teraz ale za kilkanaście miesięcy, niektórzy powinni poważnie rozważyć, czy kupować aparat foto, kamerę HD, odtwarzacz mp3 czy netbooka ? Może wystarczy kupić dobrego smartfona z górnej półki, który i tak okaże się tańszy od tych wszystkich gadżetów razem wziętych a niewiele, jeżeli w ogóle, ustąpi im jakością swoich funkcji. Jednego można być pewnym, taka komórka bije te wszystkie urządzenia na głowę, swoją funkcjonalnością i szybkim dostępem wtedy, kiedy dana funkcja jest potrzebna.

Zobaczcie jak można pobawić się zdjęciami w iPhonie. Tego nie da się zrobić aparatem fotograficznym. Myślicie że posiadacze takiego telefonu wezmą ze sobą w podróż dodatkowo aparat fotograficzny ? Założę się się duży odsetek z nich nawet o tym nie pomyśli.

Przepiszę tu cytat z Fotomaniaka: “…dużo prawdy jest w słowach Chase’a Jarvisa, który mówi, że “…najlepszy aparat fotograficzny to ten, który macie pod ręką…””.

Continue reading...

Nokia wzorem Google – nawigacja gratis

25 stycznia 2010

2 Comments

Nokia Ovi Maps

Nokia, chcąc pozostać liczącym się graczem na rynku zaawansowanych telefonów komórkowych, powtórzyła krok, na jaki niedawno zdecydował się Google. Umożliwia, posiadaczom swoich telefonów komórkowych, korzystanie z darmowej nawigacji. Nie wiem czy mieli wcześniej jakieś badani, że klienci zaczną przechodzić na androida, czy to tylko zapobiegliwość. Tak czy inaczej jak zwykle w takich sytuacjach korzystamy my, klienci.

Ciekaw jestem tylko czy to stanie się powszechnym trendem ? Czy teraz, żeby liczyć się na rynku telefonów komórkowych trzeba będzie takie aplikacje dawać gratis ? Kto wie. Całkiem prawdopodobne.  Nie dysponuję takimi badaniami ale jestem pewien, że znaczny odsetek posiadaczy smartfonów, dokonał takiego zakupu miedzy innymi dlatego, że może wykorzystać telefon jako nawigację. Tylko, że dotychczas trzeba było kupować dość drogie programy albo bawić sie w pirata. Czasmi (wlaściwie dośc często) jeżdżac po ulicach, widuję zgrabnie umieszczone w uchwytach telefony, służące jako nawigacje samochodowe. Nie ma co, producenci dedykowanych urządzeń powinni zwołać zebranie w firmie i pomyśleć jak w tej sytuacji sie zachować.

Nawigacja w komórce ma jedną kluczową zaletę. Mianowicie, kiedy jest potrzebna, zawsze jest pod ręką. Sam wiele razy korzystałem z komórkowej nawigacji w sytuacjach, w których nie przyszłoby mi do głowy, żeby wczesniej takie urzadzenie zabrać ze sobą.

Poczekajmy teraz na odpowiedź pozostałych graczy na rynku. Nie wierzę, że nie będzie kolejnych takich newsów. Na razie Nokia wygrywa. Nawigację można używać także offline (Google tylko online). No i jest dostępna w Europie. Następni muszą dać jeszcze więcej.

Continue reading...