norweski bank nasion

Wiem co jem …. niestety !

Tak się czasem składa, że jak jestem zainteresowany jakimś tematem to od razu mam wrażenie, że jest on poruszany we wszystkim co czytam albo oglądam. Ostatnio moje myśli krążyły trochę wokół tematów związanych z odżywianiem. Nie tylko z ciekawości. Sprawa ma też dla mnie wymiar całkiem praktyczny. Różne alergie i takie tam ograniczenia.

Najpierw książka. Przeczytałem niedawno całkiem ciekawą książkę w której wizja świata, jak sie później przekonałem, w niektórych aspektach wcale nie jest taka nierealna. Ta książka toNakręcana dziewczyna” Paolo Baciagalupiego. Pozycja z gatunku science fiction zakrapiana bardzo mocno cyberpunkiem. Nie będę recenzował całej książki. To co mnie w niej najbardziej zaciekawiło to wątek gigantycznego ograniczenia liczby gatunków roślin i zwierząt żyjących na Ziemi a co za tym idzie problem z wyżywieniem ludzkości. Dalszą implikacją są zresztą eksperymenty genetyczne zmierzające do zróżnicowania gatunków i ratowania tych jeszcze istniejących, przed wymieraniem. Oczywiście ludzie sami doprowadzili do takiej sytuacji. …Czytaj dalej…

teoria zmian

Bo zmiany to dobra rzecz

To zdaje się Budda twierdził, że w życiu wszystko jest zmianą i tylko zmiana jest stała i pewna.  I należy z tą zmianą dobrze żyć. Pogodzić się z nią. Święta prawda. Podobnie  twierdzili też niektórzy Greccy filozofowie.

Żydzi z kolei mieli takie przekleństwo, rzucane komuś komu źle życzyli: „Obyś miał ciekawe życie”. W podtekście, pełne zmian. Bo chyba bardzo cenili sobie stabilizację i pewność jutra.

Jak widać wszystko zależy od punktu widzenia. Dla jednych zmiana to nic strasznego, dla innych to powód do zmartwień. Oczywiście wyłączam z tego wszystkie tragedie. One zawsze są niemile widziane. …Czytaj dalej…

Zmiany, zmiany, zmiany…

Ostatnimi czasy ciężko mi poradzić sobie z efektywnym zarządzaniem czasem. Doba ma dla mnie za mało godzin, żeby wystarczyło ich na wszystko co chcę danego dnia zrobić. I nie chodzi mi tylko o pracę. Z takim zadaniem to bez problemu bym sobie poradził. Pracę traktuję jako coś oczywistego, trwale związanego z moim układem dnia. Ten czas jest dla mnie jak sen. Musi być w rozkładzie dnia, raz krótszy, raz dłuższy i koniec.

Czasu brakuje mi na wszystko pozostałe. Na takie różne drobiazgi jak czytanie książek, czasopism, pielęgnowanie zainteresowań, naukę, nawet na zwykłe oglądanie filmów. …Czytaj dalej…