W zeszłym tygodniu dopadło mnie to, co dopada mnie zwykle raz na pół roku a mianowicie potrzeba “posprzątania” w telefonie komórkowym. I nie chodzi tu o uporządkowanie kontaktów czy przypomnień. O nie, nie ma tak łatwo. Jak Herkules w stajni Augiasza wymiatam wszystko, do gołej obudowy prawie :) Zostaje tylko czyściutki, “goły” system operacyjny.
Zawsze wtedy, nachodzą mnie dwie refleksje. Jedna cieszy, druga zadziwia.
Ta, która cieszy jest oczywista. Nagle telefon przestaje się wieszać, pracuje kilka razy szybciej i co ciekawe bateria trzyma dwa razy dłużej. Czyli warto było.
To co mnie zadziwia, wymaga trochę głębszego zastanowienia. Mianowicie, okazuje się że 80% oprogramowania, które miałem zainstalowane w telefonie jest mi zupełnie nie potrzebne. Tak się akurat składa że większość tych programów związana jest z turystyką i podróżami.
Cokolwiek znajduję ciekawego związanego z podróżami i jednocześnie mogę to zainstalować na systemie Windows Mobile (bo taki mam telefon) od razu trafia do pamięci telefonu. Oczywiście, cześć tych programów instaluję tylko z ciekawości. Ale w przypadku tak około 50%, wierzę że są to przydatne lub niezbędne mi programy. Jestem oczywiście wielkim fanem takich nowinek technicznych i początkowo zawzięcie staram się korzystać z nowych funkcji. Aż do kolejnego sprzątania w telefonie.
Ostatnio często czytam o dziesiątkach aplikacji na komórki wprowadzanych przez różne sieci hoteli, linie lotnicze, portale. Jeszcze kilka dni temu bezkrytycznie kibicowałem takim działaniom. Teraz zastanawiam się czy takie, bądź co bądź, wyspecjalizowane aplikacje to dobra droga rozwoju. Z pewnością są lojalni klienci, którzy będą używać tylko tej jednej aplikacji do tej jednej sieci np. hoteli. I jako narzędzie lojalnościowe jest OK. Ale mi się wydaje (podkreślam “wydaje”, niech mnie ktoś poprawi bo nie mam takich danych) że większość klientów nie jest aż tak lojalnych wybierając hotel czy samolot. Ja nie jestem.
Zresztą podobne wnioski mam w kwestii aplikacji np. obsługujących serwisy jak Picasa, Flikr, Lokr, Twitter, Facebook itd. Kto z aktywnych użytkowników tych serwisów używa tylko jednego z nich ? Jestem pewien że większość, jak się dobrze zastanowi, to okaże się że jest obecna na kilku. Zaczynam doceniać aplikacje które pozwalają przesłać wiadomości na różne serwisy (przykład Shozu). Zdrowiej dla mojej komórki i dla moich nerwów.
Co bardzo mnie cieszy, coraz więcej przydatnych w podróży funkcji oferują same telefony już w “standardzie”. Oczywiście mam na myśli te zaawansowane telefony. Wymieńmy kilka:
- GPS/Nawigacja – kierunek wyznaczyło ostatnio Google anonsując darmową nawigację. Oczywiście wymaga sieci, no i na razie nie dostępna w Europie.
- Geotagowanie zdjęć – zaczyna być standardem w nowych telefonach z GPS. Wysyłasz zdjęcie na Picassa lub Flickr i ono jest umieszczane na mapie. Nie potrzeba specjalnych aplikacji do geotagowania.
- Pogoda w podróży – praktycznie każda nakładka systemowa dla Androida, WinMo czy Symbiana ma ekran czy funkcję sprawdzania pogody w wybranym miejscu i pokazywania prognozy na najbliższe dni.
- Mobilny przewodnik – tu sprawa nie jest tak oczywista, doceniam aplikacje dostarczające informacje unikalne wprowadzone przez innych użytkowników. Jeżeli wystarcza nam to co jest w sieci, to WiFi i Google załatwia sprawę.
- Konwertery miar/walut, to każdy telefon ma w standardzie.
- Szukanie noclegu – WiFi i Google.
- Szukanie transportu – WiFi i Google.
Doszedłem do wniosku że chyba dobrze by było, żeby firmy z branży turystycznej najpierw skupiły się na przygotowaniu “lekkich” i funkcjonalnych mobilnych stron internetowych. Jakbym był biznesmenem, który często podróżuje służbowo, to pewnie wybrałbym sobie ulubioną sieć hoteli, ulubioną linie lotniczą i używałbym ich aplikacji. Ale nie jestem. Za to przeglądając internet za pośrednictwem komórki, (np. szukając noclegu) trafiam na strony całkowicie nie przygotowane do przeglądania w ten sposób. Dla większego wrażenia podam informację, którą podała amerykańska sieć Omni Hotels. Stopa konwersji na ich mobilnej stronie wynosi 25%. Co 4 klient, który tam wszedł, dokonał rezerwacji ! I co, nadal ktoś ma wątpliwości czy warto ?
Na koniec jeszcze kilka ciekawych informacji na temat rozwoju mobilnego internetu:
- Google właśnie kupiło AdMob. Serwis publikujący reklamy na urządzeniach mobilnych. Widać jest w tym przyszłość i najwięksi już to dostrzegają. Cena też o tym świadczy – 750 mln $
- Sierpniowy ranking mobilnej Opery. Wzrost przeglądanych stron przez komórki wygląda jak skocznia narciarska.
- Jakie telefony są najczęściej używane do mobilnego internetu w Polsce ? IPhone pierwszy oczywiście ale na tle innych krajów wcale nie tak dużo mamy fanów jabłuszka.
Obrazki pochodzą z serwisu http://www.watblog.com oraz http://blog.ovi.com









Twitter Updates
Leave a Comment Here's Your Chance to Be Heard!